Opowiadanie 9
Ula obudziła się.Marek przyniósł jej śniadanie do łóżka bo widział że nie jest jeszcze na siłach.Ubrała się i oboje wsiedli do samochodu.
Przed szpitalem.
M-poradzisz sobie?
U-jasne, jedź już bo sie spóźnisz do firmy.
-a potem jak wrócisz?
-już ci mówiłam że taksówką, zadzwonie do ciebie po wszytskim dobrze ?
-tylko nie zemdlej po drodze
-nie martw się, pa!
(dali sobie buziaka na pożegnanie, Marek pojechał do firmy a Ula weszła do lekarza)
U lekarza.
L-to co się dzieje?
U-mam bóle brzucha o w tym miejscu, mdłości no jem rzeczy których tak naprawdę nie powinnam jeść.A raczej nie mogę.
-a co pani ostatnio jadła?
-no tak naprawdę to ja się teraz objadam jakimiś słodyczami i mam ochotę na rzeczy kwaśne.Ale to na pewno nie zatrucie.
-Powinna pani zrobić UZG.
lekarz podał Uli listę badań potrwało to całą godzinę i
wreszcie ostatnie UZG.
W gabinecie.
-a kiedy będą wyniki
-za jakiś kwadrans, proszę poczekać na korytarzu
po 15 minutach
L-Proszę Pani nie wiem czy to będzie dla pani dobra czy zła wiadomość ale wydaje mi się ze dobra.
U-jakaś choroba to chyba nie jest za dobra wiadomość
L-wydaje mi się że to nie jest choroba
U-to co się dzieje ?
L-Pani Urszulo jest pani w ciąży !
U- Słuch.. znaczy Co ? znaczy jak to ?-zdziwiła się!
L-Po prostu jest Pani w ciąży.
Ula uśmiechnęła się i wyszła z gabinetu.
A zaraz po tym zadzwoniła do Marka.
-Cześć kochanie, no już po wszystkim, wszytko dobrze, a będziesz dziś po zaraz po pracy w domu, bo mam dla ciebie niespodziankę, zrobię jakąś dobrą kolacje.
A teraz pojadę do Rysiowa do taty muszę mu o czymś powiedzieć.Nie martw się już się dobrze czuje.No pa.
Ula wsiadła w taksówkę i pojechała na wizytę do taty i rodzeństwa.
U-Cześć wam!
B-Ulcia !! Hej !!
T-cześć ula a co ty tu robisz?
U-a co to już mi nie można do domu przyjechać!
T-można można,siadaj sobie
U-a gdzie jasiek?
B-poszedł do kingi uczą się do jakiegoś testu, a co?
U-a no bo chciałam mu powiedzieć że zostanie wujkiem ale skoro go nie ma...
T-Ula no co ty mówisz?
B-jak on będzie wujkiem to ja ciocią
T-to ja dziadkiem, Ulcia !
U-Jestem w ciąży !
B-ale fajnie, chłopak czy dziewczyna?
U-nie wiem skarbie
Wszyscy bardzo się ucieszyli, a Ula była pewna że Marek też bardzo się ucieszy w końcu planowali ślub.Wieczorem Ula zrobiła kolacje, bo czuła się już o wiele lepiej.
M-cześć kochanie!
U-hej! (dali sobie buziaka)
M-miałaś dla mnie niespodziankę
U-a co ty tak na samym wejściu o niespodziance już, rozbieraj się i nakryj do stołu
M-mm.. coś pięknie pachnie ;-)
U-zabieraj te łapy zaraz sobie zjesz.
Marek nakrył do stołu.Usiedli a gdy już zjedli Ula postanowiła coś powiedzieć.Wstała...
U-chyba czas żebym powiedziała ci o niespodziance prawda?
M-no chyba tak
U-ja nie wiem jak to powiedzieć, bo nie wiem czy się ucieszysz
M-no słucham
U-jak wiesz była u lekarza no i kazali zrobić mi UZG
M-ale przez telefon mówiłaś że wszytko dobrze.
U-jest dobrze nawet lepiej.Marek bo ja ...
Marek wstał z krzesła bo wiedział ze Ula chce powiedzieć coś bardzo ważnego...
U-[zaśmiała się] Jestem w ciąży!
M-co?
U-będziemy mieli dziecko!
Marek tak bardzo się ucieszył, że aż podniósł Ule na ręce i zaczął nią kręcić i całować.Ula była pewna że on naprawdę ją kocha i chce z nią spędzić resztę życia z nią i z ich dzieckiem.
Rano.
Ula wstała bardzo wcześnie bo nie mogła spać po wrażeniach z całego poprzedniego dnia.
M-Dzień dobry panno Cieplak !
U-dzień dobry Panie Dobrzański.Co Pan tu robi?
M-mieszkam tu z moją piękna narzeczoną.Wkrótce z żoną i moim synkiem.
U-córeczką..!
M-Synkiem!
U-Idź ty !.. Marek powinniśmy zaprosić twoich rodziców i mojego tatę na kolacje. Musimy im powiedzieć o zaręczynach, no i twoim rodzicom o dziecku bo mój tata już wie.
M-to dobry pomysł, pomyślimy o tym.A teraz cieszmy się nami i naszym synkiem.
U-Córką
M-a nie ważne..(przytulił ją)
Moje opowiadania