Opowiadanie 6
Marek parkuje samochód pod domem Sebastiana, zdenerwowany głośno puka w drzwi.
S.- Woah a ty co tu robisz?- Pyta Zdziwiony
M.- Seba wszystko się wali.- Lekko wzdychnął
S.- Już wiem o co chodzi- Wpuścił Marka do środka.
M.- (Usiadł na małej sofie w salonie) naprawdę nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić.
S.- Z Brzydulą?
M.- Ulą Seba!- Poprawił- I nie z Ulą tylko Pauliną.
S.- Czym się martwisz? Paulina we wszystko ci uwierzy.-Wzruszył ramionami.
M.- No niby tak.
S.- Więc w czym jest problem?
M.- Dzisiaj się z nią pokłóciłem, podejrzewa mnie o zdradę
S.- No to wymyśl coś i jutro rano będzie po wszystkim. Wybaczy ci!-
M.- No ale tym razem to ja nie chce się z nią pogodzić! Naprawdę mam dość jej humorów-!- Krzyknął
S.- Ok, ale co zamierzasz zrobić w takim razie? Za niedługo ślub...-
M.- Nie wiem Stary... -
S.- Co ty wiesz?-
M.- Że jej nie kocham- Odpowiedział zdecydowanie.
Marek został na noc. Następnego ranka pojechał z Sebastianem do firmy. Violetta została w domu, ponieważ miała spotkać się z Pauliną. Musiała jej opowiedzieć wszystko, ponieważ usłyszała rozmowę pomiędzy Markiem i Sebastianem. Paulina przyszła bardzo szybko, gdy dowiedziała się o wszystkim wściekła się, ale postanowiła nie ponosić się emocją. Zdecydowała , że spróbuje odciągnąć Ulę od Marka. Powiedziała do Violetty.
P.- Skoro on mnie zdradza, ale z kim? Mówiłaś, że była tam mowa o Brzyduli?
V.- Tak.
P.- Ja muszę coś z tym zrobić.
V.- Ale Paulina. Nigdy dobre nie wychodzi na złe, a może na odwrót. Przecież pomyśl jak ona wygląda.
P.- Ja też w to nie mogę uwierzyć. Jednak muszę być czujna i zająć się tą sprawą, a ty, ty mi w tym pomożesz.
V.- Paulina wiesz ja dla ciebie wszystko zrobię. Jeszcze przeciwko tej Brzyduli.
Violetta z Pauliną pojechały do firmy. Dziś w firmie miała odbyć się ważna konferencja jednak Violetta nie miała w niej uczestniczyć.
Gdy już dotarły, Paulina zagościła w gabinecie Marka razem z Violą myśląc nad intrygą przeciwko Ulce.
V.- A może ją zwolnisz? No wiesz wtedy będzie daleko od Marka, a ja mogę ją zastąpić!- Uśmiechnęła się.
P.- W zasadzie to dobry pomysł ale jeszcze jej nie zwolnię, na razie jej to uświadomię a potem zobaczymy.
Moje opowiadania