Opowiadanie 4
Minęło 6 miesięcy. Ula i Marek są szczęśliwą parą, w ich związku nic się nie zmieniło, zero kłótni istna sielanka. Ale już nie długo...
- Kochanie nie jedź... - prosiła Ula wisząc na Marku na parkingu. Marek zaraz miał jechać na weekend nad morze by zobaczyć czy przygotowania do pokazu najnowszej kolekcji Lamur Baby Style* ruszyły pełną parą. Miał wrócić niedzielą koło południa. Ula nie mogła z nim jechać, bo miała dopilnować wszystkiego tutaj.
- Wiesz, że muszę... - powiedział Marek smutnym głosem.
- Wiem - powiedziała i namiętnie pocałowała ukochanego - Jedź już.
Pocałował ją jeszcze raz, wsiadł do samochodu i odjechał. Ona mu machała na do widzenia.
- No co ty Ulka, daj się wyciągnąć. Nie można tak cały czas siedzieć w domu. Marek wróci w niedziele a ty całą sobotę przesiedzisz w domu do góry pępkiem? Nie pękaj dziewczyno, zbieraj się za 30 minut jesteśmy - namawiała Ulkę Violetta, aby ta pojechała z nią i Olszańskim do klubu się zabawić*.
- No dobrze... - odparła zrezygnowana Ula i zanim usłyszała dźwięk zwiastujący koniec rozmowy dał się jeszcze słyszeć szczęśliwy pisk Kubasińskiej.
Po 30 minutach Viola i Seba przyjechali po Ulę i pojechali do klubu 69.
- Ulka ten koleś Ci się przygląda - powiedziała szeptem Kubasińska koleżance na ucho.
- No co ty. Zdaje ci się - powiedziała lekceważąco Ula.
- OOO - powiedziała Viola nagle i dodała - strasznie zaczęło mi się kręcić w głowie. Ula my już wracamy - spojrzała na koleżankę.
- Ja jeszcze posiedzę, wrócę taksówką.
- No dobrze to pa kochana - ucałowała ją w policzek i już ich nie było.
W tym samym czasie mężczyzna przy barze, którego wskazała Violetta widząc, że piękna nieznajoma** jest sama wziął dwa drinki, do jednego dosypał biały proszek i podszedł do Uli.
- Co taka urocza dziewczyna robi tu sama?
- Siedzi? - odpowiedział Ula, która wzrokiem nieznajomego się speszyła.
- Łukasz - położył szklanki na stoliku i jeden podsunął Uli.
- Ula. To dla mnie? - powiedziała Ula szeroko się uśmiechając.
- Tak.
Ula wypiła trochę porozmawiała trochę z Łukaszem, a potem poczuła, że kręci jej się w głowie i nagle straciła przytomność.
***
* - Chodziło o wypicie drinka i potańczenie, nie o taką zabawę jaką kiedyś preferował Marek : )
** - Chodzi o Ulę. Tak dla jasności.
Moje opowiadania