Opowiadanie 10
Ula i Marek wyhcodzą z gabinetu.Przy biurku siedzi smutna Violetta.
-Viola, widziałaś Anie ?
-Poszła gdzieś z Maćkiem ale pewnie biją rekord ginesa w windzie !
-Co robią ?
-To co wy nic nie wiecie w windzie bije się rekordy w całowaniu trzba chyba jakiąś tablicie wyników powiescic ja i Sebulek mamy pierwsze miejsce no ale to chyba nic dziwnego.
-Dobra nie ważne, gdzie poszła ?
-Nie wiem może na lunch.
-Dobra to my też już idziemy Pa !
-papa!
Zdziwieni ruszylli w sotronę windy.
-Pojedziemy dziś do Rysiowa?
-No ale ja mam spotkanie tacie obiecałem.
-No to podwieziesz mnie i wrócisz a ja zostanę tam na noc.
-To dobrze na którą się z tatą umówiłaś ?
-na 17:00 a ty ?
-Ja jestem umówiony na 17:30, a jest w pół do czwartej to ja podwoiozę cię do Rysiowa a potem szybko pojadę na spotkanie.
-Powoli pojedziesz, juz dwa wypadki w tym roku wystrczą...
-no to pojade powoli..
-no ja myśle a ja jeszcze musze pare rzeczy zabrac bo zapomniałam.
Tak rozmwaiali w windzie.
-a co Violetta o tym całowaniu mówiła...
I zaczeli się całowac aż dojechali windą na dół
Wsiędli do samochodu i pojechali do Rysiowa na mijescu pożeganli się i Marek pojechał na
spotkanie a Ula poszła do domu
-Hej !
-Ula myślałem że nie przyjedziesz-powiedział Józef.
-Ja słowa dotrzymuję..
-No ja wiem córciu
-a gdzie jest Beti i Jasiek
-Jasiek u Kingi a Beti na górze.
-to ja do niej pójdę.
Po godzinie:
-Jak ci się żyje ?-zapytał Józef
-Ale jak mi się żyje z Marekim czy tak wgl. ?
-No z Markiem
-Cudownie, jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa...
-To dobrze..
-nawet bardzo
-a Piotr ?
- a Piotr wyjechał, dzwoniłam do niego przeprosiłam pożegnaliśmy się i nie będzie go rok...
-A co się Ulatak wgl. stało ?
-Po prostu on zasługuje na kogoś kto będzie go kochał to jest pożądny człowiek i potrzebuje prawdziwej miłosci.
-Ula wiesz dobrze zrobiłaś ?
-[uśmiechneła się]
Rano:
Ula dzwoni do Macka:
-Hej Maciek słuchaj mógł byśmie zawiesc do pracy, bo byłam na noc w domu nie chce się tłuc autobusem bo mam pare pusełek do przewiezienia jeszcze pare rzeczy do mieszkania, przyjdziesz?
-Będę na 10 minut.
Maciek przyszedł do pokoju Uli i wzią pudełka
-Co ty tu kobieto masz ?
-Książki
- a po co ci książki będziesz czytac?
-nie wiem ..
-To ja wezme jeszcze tą torbe
-nie zostaw ja wezme ty nos te ksiązki..
W drodze do firmy:
-przepraszam że ci głowę zawracam
-nie ja teraz mogę jezdzic
-Ania !
-noo
-Gratulacje !!
-
W firmie:
Wychodzą z windy.
-Ciekawe czy się stępknił
-Kto Marek ?
- No a kto ?
-No tak Cała noc to długo..
I tak szła w stronę gabinetu i nawet sie nie zatrzymała bo on zatrzymał ją swoimi ramionami. i od razu zaczą ją całowac..
Przechodzący obok Maciek powiedział:
-No to się stęsknił...
-Ania teżż
Ula do Marka:
-Wzięłam pare rzeczy są w bagarzniku u Macka, potem je wezmiesz dobra ?
-Dobrze, mam nadzieje że nie zapełnisz całego mieszkania
-wzięłam tylko pare ubran i książki..
-to dobrze że tylko pare.. ;***
(ogromny buziak tęsknoty)
Moje opowiadania